Mówi się o nas dawcy nerek, czasem po prostu samobójcy, czy też głupcy. Nawet google jest tego zdania, większość stron ukazujących się pod tymi hasłami, dotyczy bowiem brawurowej jazdy motocyklistów. Jednak im dłużej jeżdżę swoją "popierdułką" tym bardziej dziwi mnie takie uogólnianie, że wszyscy jesteśmy tacy sami.
Prawda jest jednak taka, że to właśnie nam bardziej zależy na ostrożnej jeździe, niż kierowcą samochodów, a wypadki motocyklowe są głównie ich zasługą. Fakt, zdarzają się debile, którzy jeżdżą 200km/h po naszych krajowych drogach, ale czy wśród "puszkarzy" nie spotyka się takich? IMHO jeszcze częściej - pewnie dlatego, że mając kupę tych nowoczesnych urządzeń mają tylko pozorne poczucie bezpieczeństwa.
Zatem chciałbym, aby ten tekst, niejako przestrzegł i uświadomił kierowców samochodów, aby bardziej zwracali na nas uwagę, tym bardziej, że właśnie rozpoczął się "nasz" sezon.
HTML w komentarzach jest wyłączony, możesz jednak skorzystać z Textile Lite.
27 Kwi 2006, 09:45:56 | Permalink
Jeszcze 'dawcy organów' :>
27 Kwi 2006, 10:10:47 | Permalink
gdzieś czytałem że jak motocyklista "spadnie" z maszyny przy sporej prędkości to w środku ma nie organy, tylko miazgę która do niczego się już nie przyda. prawda to?
27 Kwi 2006, 10:41:55 | Permalink
3K: sprawdź ;)
27 Kwi 2006, 11:19:44 | Permalink
3K: hehe, nie wiem, nigdy nie spadłem (odpukać) ;D ale też czytałem, że "dawcy nerek" czy też jak to Grucha wspomniał "dawcy organów" to niezbyt dobre określenie, wiadomo, nas tylko kask i ubranie chroni, więc przy wypadku nawet przy wydawawać by się mogło małych prędkościach może pozostać z nas tylko mokra plama ;/ ale i tak jazda na motorze to coś wspaniałego ;)))
27 Kwi 2006, 11:36:44 | Permalink
słyszałem co najwyzej o strunie fortepianowej zaczepianej na szyi, ktora w razie upadku po prostu obcina łeb, zeby juz nie cierpiec, tylko od razu sie przekrecic
27 Kwi 2006, 12:05:59 | Permalink
e, to raczej mity, przynajmniej ja się nigdy z takimi ludźmi nie spotkałem