Postać dobrze znana w joggerowym świecie głównie jako, jak sam o sobie pisze, odwieczny przeciwnik spamu. Ja jednak chciałbym opisać jego osobę trochę z innej strony, być może nieznanej dla większości z Was.
Pierwszy raz na tonida natknąłem się na grupie pl.rec.akwarium, gdzie udzielał bardzo fachowych, rzetelnych i wyczerpujących odpowiedzi na nurtujące wielu akwarystów pytania. W internecie bez trudu można było znaleźć artykuły jego autorstwa, dogłębnie opisywał tam dane zagadnienia. Swego czasu był również współtwórcą serwisu akwarystycznego akwarystyka.pl, który jako jeden z pierwszych odwiedziłem będąc początkującym akwarystą, prowadził też serwis poświęcony ziemiojadą. Tonid chętnie służył pomocą także na IRCu, dokładniej na kanale #akwarium na POLnecie - pamiętam, że wtedy jeszcze jako zupełny laik w tej dziedzinie naprawdę wiele cennych informacji mogłem wynieść z jego porad. Warto chyba dodać, że Tomasz Nidecki pisał też do gazet o tematyce akwarystycznej (w końcu przecież jest dziennikarzem;)), chociażby do Magazynu Akwarium, napisał również książkę "Zdrowy jak ryba", o chorobach słodkowodnych ryb akwariowych.
Teraz już jako były akwarysta napotykam się na jego artykuły głównie związane z branżą IT: do niedawna w Hackin9u, a później na joggerze (szkoda jednak, że ostatnio nie pojawiają się nowe notki, bo chyba temat się nie wyczerpał?).
Chociaż nigdy nie miałem przyjemności poznać osobiście tonida (ze dwa razy tylko śmignął mi przed oczami na uczelni), to cenię i podziwiam takich ludzi, którzy często bezinteresownie pomagają w jakiś sposób innym (nawet na joggera trafiłem dzięki niemu - podejrzałem na domowej stronie).
Od kilku dni nie mogę ustawić domeny zewnętrznej maniek.org dla swojego joggera. Przekierowałem ją na IP podane w wiki (tj. 217.110.127.251), ale na joggerze po ustawieniu w panelu administracyjnym swojej domeny, nic się nie dzieje, tzn. po godzinie 4 (po której powinna zacząć działać poprawnie) pole w Ustawienia -> Ogólne -> Zewnętrzna domena staję się puste ;/ Czy wie ktoś może dlaczego tak się dzieje?
Na zdjęciu powyżej znajduje się Takashi Amano wraz z jednym ze swoich dzieł, akwarium o pojemności bagatela 9000 litrów, które znajduje się w jego domu. Jest on twórca stylu Akwarium Naturalnego (Nature Aquarium), już jak sama nazwa podpowiada, akwarium w jego wykonaniu ma imitować prawdziwy kawałek natury, tzn. jakiś wodospad, las, łąkę czy skały. Ten jakże mały, a zarazem wielki człowiek, wzniósł "zwykłą" akwarystykę do poziomu sztuki. Moim zdaniem można bez wahania nazwać go artystą. Jest na tyle oryginalny i wyrazisty w tym co robi, że każdy kto widział kilka jego dzieł, bez trudu powinien rozpoznać autora kolejnych, mają one bowiem swoją duszę.
Takashi Amano jest również założycielem firmy Aqua Design Amano Co. Ltd, która jest organizatorem Międzynarodowego Konkursu na Najlepszą Aranżację Akwarium Roślinnego ADA (International Aquatic Plants Layout Contest). Także Polacy zajmują w tym konkursie wysokie miejsca, chociażby Bartłomiej Lipczyński, który zajął w 2003 roku dziewiąte miejsce - trzeba jednak dodać, że do tego konkursu zostaje co roku zgłoszonych około 700 prac. Galerię zgłoszonych zdjęć można obejrzeć na stronie akwarium.org.
Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że na cześć Takashiego Amano, nazwano jego nazwiskiem krewetkę słodkowodną Caridina japonica (krewetka Amano).
Mam nadzieję, że kiedyś powrócę do wspaniałego hobby jakim jest akwarystyka i że po obejrzeniu takich wspaniałych akwarii i Wy złapiecie tego bakcyla, chociaż uprzedzam, że wcale nie jest ono nie takie tanie ;)
Od dzisiaj mój jogger przestaje być dostępny pod adresem jog.maniek.org, domena będzie (a przynajmniej powinna) jeszcze przez jakiś czas spełniać rolę aliasu, który przekierowywuje na maniekb.jogger.pl. To takie info dla tych którzy czasem tu zaglądają i/lub mają mój link na swojej stronie ;)
Edit: Jogger będzie dostępny pod adresem maniekb.jogger.pl.
Poranek wczesny Jadę pospiesznym Wprost do Warszawy Załatwiać sprawy. Pociąg o czasie Ja w drugiej klasie Wagon się kiwa Pije trzy piwa. Łódź Niciarniana, W pęcherzu zmiana. Pęcherz nie sługa, A podróż długa. Ruszam z tej stacji Do ubikacji. Kto zna koleje Wie, jak się leje. To co trzęsie się W Los Angelesie Formę osiąga W polskich pociągach. Wyciągam łapę, Podnoszę klapę, Biada mi biada, Klapa opada. Rzednie mi mina Trza klapę trzymać. Łokieć, kolano Trzymam skubana. Celuje w szparkę, Puszczam Niagarkę, Tryska kaskada, Klapa opada. Fatum złowieszcze- -wszak wciąż szczę jeszcze. Organizm płynną Spełnia powinność. Najgorsze to, że Przestać nie może. Toczę z nim boje Jak Priam o Troje, Chce się powstrzymać -Ratunku ni ma. Pociąg się giba, A piwo spływa. Lecę na ścianę Z mokrym organem, Lecąc na druga Zraszam ją struga, Wagonem szarpie Leje do skarpet, Tańcząc Czardasza Nogawki zraszam. O straszna męka, Kozak, Flamenco, Tańczę, cholera Wzorem Astair'a. Miota mną, ciska, Ja organ ściskam. Wagon się chwieje, Na lustro leje, Skład się zatacza, Ja sufit zmaczam. Wszędzie Łabędzie Jezioro będzie. Odtańczam z płaczem La Kukaraczę, Zwrotnica, podskok Spryskuje okno, Nierówne złącza- -buty nasączam, Pociąg hamuje Drzwi obsikuję I pasażera Co drzwi otwiera Plus dawka spora Na konduktora. Resztka mi kapie Na skrót PKP. Wreszcie pomału Brnę do przedziału. Pasażerowie Patrzą spod powiek. Pytania skąpe "Gdzie pan wziął kąpiel?" Warszawa, Boże! Nareszcie dworzec! Chwila szczęśliwa Na peron spływam, Walizkę trzymam, Odzież wyżymam. Ach urlop błogi Od fizjologii. Ulga bezbrzeżna. Pociąg odjeżdża, Rusza maszyna Hen w dal, po szczy... Po szynach.
<< Poprzednie wpisy | Następne wpisy >>