Artykuł w dzisiejszym Metrze zatytułowany "Marsz, marsz, Polacy" jak i niektóre notki na joggerze, zmusiły mnie do refleksji na ten, jakby nie było, kontrowersyjny temat.
Jakie jest moje zdanie w sprawie homoseksualistów? Otóż w żaden sposób mi oni nie przeszkadzają, niech się prowadzają za ręce, niech się całują w miejscach publicznych, niech się nawet żenią, bo co mi do tego, to ich sprawa. Jedyną rzeczą na którą nie chciałbym pozwolić to adopcja dzieci. Jednak dziecko potrzebuje obojga rodziców odmiennej płci, zresztą w dzisiejszych czasach dziecko homoseksualistów nie miałoby normalnego życia, nie tylko ze względu na wspomniany fakt, ale także przez szyderstwa innych ludzi. Nie mogę zrozumieć dlaczego ludzie się wpieprzają w cudze sprawy, uważają ich za odmieńców, dzieci szatana, czy ludzi chorych. To nie jest choroba, bo tak jak chociażby Riddle napisał w jednym z komentarzy:
Homoseksualizm nie jest chorobą tak samo jak wspomniany już przeze mnie kiedyś fakt bycia leworęcznym. I jedno i drugie ma wpływ na społeczeństwo, żadne z nich nie jest szkodliwe.
Co niektórych w tym boli? Bo ja nie wiem, przecież nie zarażą się od nich. Dodam, że w pełni rozumiem (chociaż nie do końca popieram) dlaczego organizowane są parady, w tylu sobotniej Parady Równości, jeżeli ktoś jest traktowany jako wyrzutek społeczeństwa, ma prawo się bronić.
A co do Marszu dla Życia i Rodziny, niby tacy jeb*ni katolicy, a nie tolerują innego człowieka? Cytaty z Metra:
Sam wicepremier Roman Giertych wyznał: - Jestem tu po to, by przeciwstawić się wstrętnym pederastom. Razem z nim szli posłowie Wojciech Wierzejski i Krzysztof Bosak z LPR.
- chciałoby się tylko wziąć jakiegoś kija i przetrącić te puste łby, w szczególności jakże tfu wielmożnego pana Giertycha i jego "synalka" Bosaka, nie pomijając przy tym nikogo z zacnego grona Wszechpolaczków - łojej jak mnie te typy wnerwiają.
- Czy te transparenty, które niesiecie, nie przeczą sobie? - pytam czwórkę młodych chłopaków z transparentami "Homoseksualiści nie są tolerancyjni" i "Bóg nie toleruje homoseksualistów". - My jesteśmy tolerancyjni, ale nie ma tolerancji dla dewiacji gejów i lesbijek - tłumaczą.
- hehe, sami sobie zaprzeczają, są tolerancyjni, ale w gruncie rzeczy nie są... a skąd wiedzą, że Bóg nie toleruje homoseksualistów? pytali się go? to jest dopiero chore, to oni powinni się leczyć, ale chyba na nogi bo na głowę już za późno. I pytam się, na zakończenie. kto tu sieje przemoc, nietolerancję i agresję?
HTML w komentarzach jest wyłączony, możesz jednak skorzystać z Textile Lite.
21 Maj 2007, 19:58:18 | Permalink
Mam podobne zdanie do Twojego. Zupełnie mi nie przeszkadzają, oprócz tego, iż czuję niechęć do wszelkiego rodzaju przemarszów ulicznych. Nadmienię, iż niechęć ta tyczy się każdej takiej inicjatywy bez względu na preferencje seksualne ich organizatorów. Już patrząc na Giertycha widać, iż zbyt wiele osób o trzeźwym umyśle to one nie przyciągają.
I jeszcze jedna sprawa – nie uważam homoseksualizmu za normę. Brak możliwości prokreacji, czy to przez uszkodzenia fizyczne, psychiczne, albo genetyczne to nie jest norma i mam nadzieję, iż nigdy nią nie zostanie. Co nie zmienia faktu, iż są to tak samo wartościowi ludzie, jak inni.
21 Maj 2007, 20:37:11 | Permalink
„Jedyną rzeczą na którą nie chciałbym pozwolić to adopcja dzieci. Jednak dziecko potrzebuje obojga rodziców odmiennej płci, zresztą w dzisiejszych czasach dziecko homoseksualistów nie miałoby normalnego życia, nie tylko ze względu na wspomniany fakt, ale także przez szyderstwa innych ludzi.”
Z twoich słów wynika, że powinno się pozbawić praw rodzicielskich także wszystkich samotnych ojców i samotne matki, A co do drugiej części – to należy zakazywać homoseksualistom posiadania dzieci, czy może zakazywać reszcie z nich szydzić?
21 Maj 2007, 20:45:17 | Permalink
aevin: ja z ciekawości pytam – jak technicznie chciałbyś załatwić sprawę „zakazania reszcie szydzenia z nich”? Lokalnej kultury nie da się zmienić tak łatwo.
21 Maj 2007, 20:49:49 | Permalink
aevin: może mało precyzyjnie się określiłem, więc spróbuję rozwinąć swoją myśl, co do pierwszego pytania: wychowywania samotnym ojcom, czy matkom własnych dzieci bym nie zabronił, ale adoptowaniom przez nich dzieci już tak. Natomiast jeżeli chodzi o drugie pytanie, to zakazałbym homoseksualistom posiadania dzieci (ich adopcji, chyba, że jest to ich własne dziecko, wtedy patrz odp. na pierwsze pytanie), bo tak jak Zal powiedział, nigdy takie coś nie będzie normą w społeczeństwie.
21 Maj 2007, 20:53:38 | Permalink
Ja też się niezbyt precyzyjnie wyraziłem. Nie tyle chciałbym zakazu, co raczej doprowadzenia do takiej sytuacji, w której śmianie się z dzieci homoseksualistów było by tak samo piętnowane jak śmianie się z dzieci np. murzynów..
I wybaczcie, ale jeszcze nie tak dawno wiele osób dało by sobie poobcinać ręce, że kobieta wyemancypowana, czy wolny murzyn nie będą normą w społeczeństwie…
Uważam, że im bardziej cywilizacja oddala się od zwierząt i ludzi z jaskiń tym więcej swobody będą miały jednostki w podejmowaniu decyzji dotyczących swojego życia… Chyba, że się wcześniej pozabijamy o pierdoły.
21 Maj 2007, 20:55:59 | Permalink
aevin: myślę, że to troszkę walka z wiatrakami, tak samo jak np. będą się śmiali z dzieci księży.
21 Maj 2007, 20:57:38 | Permalink
Chyba walka z burakami… Co nie znaczy, że skazana na porażkę..
21 Maj 2007, 20:59:29 | Permalink
aevin: masz rację, trzeba z tym walczyć, jestem za i gdyby nagle społeczeństwo się odmieniło, zapewne i w tej kwestii zmieniłbym zdanie, a teraz dla dobra tych dzieci, wolałbym aby takie sytuacje nie miały miejsca.
21 Maj 2007, 21:04:46 | Permalink
Mógłbym się z tobą zgodzić, ale chyba za dużo książek Grishama przeczytałem, żeby wierzyć, że bierność cokolwiek pomoże.. Nikt nie mówi, że tym dzieciakom będzie łatwo, tak jak niełatwo było zintegrować się początkowo dzieciom murzyńskim (kontynuując przykład) w mieszanych szkołach. Ale jak widać w niektórych krajach nie ma już problemu. Tak samo jak nie ma problemu z integracją dzieci homoseksualistów w niektórych bardziej od nas rozwiniętych krajach.
21 Maj 2007, 21:08:20 | Permalink
aevin: tylko zauważ, że jednak murzyńskich dzieci jest o wiele więcej, niż dzieci homoseksualistów.
21 Maj 2007, 21:09:34 | Permalink
Bierność? Hmm… sami sobie wywalczą wolność. Prędzej, czy później. Wywalczona lepiej smakuje.
Na marginesie – porównanie murzyńskich dzieci i dzieci homoseksualistów jest błędne. Nie znam lepszego porównania, ale to nie jest zbyt trafne ;P
21 Maj 2007, 21:11:52 | Permalink
Porównuję stosunek do nich, a nie same dzieci :]
21 Maj 2007, 22:02:49 | Permalink
maniek: Czy lepiej jest, żeby dzieci się męczyły w domach dziecka, niż żeby je zaadoptowała osoba samotna, bądź rodzina homoseksualna?
21 Maj 2007, 22:28:44 | Permalink
sharnik: przy obecnym podejściu społeczeństwa do rodziny homoseksualnej? myślę, że tak, ale to coś w stylu wybierania mniejszego zła, więc ciężko odpowiedzieć na to jednoznacznie. A co do ludzi samotnych, to sprawę należałoby rozważać bardzo indywidualnie, bo osoba taka mogłaby zbyt mało czasu poświęcać takiemu dziecku, zaniedbywać je itp.
21 Maj 2007, 22:35:28 | Permalink
Wyobraźcie sobie, że stajemy się państwem o poglądach liberalnych…. wszyscy nagle i naraz. Dzieci są adoptowane przez homoseksualistów, bo oni postrzegani są jako ‘normalni’ ludzie przez całe społeczeństwo. Dzieci z rodzin obojga płci uważają, że żyjący razem mężczyźni bądź kobiety i wychowujący dzieci są tak samo normalnymi rodzinami, jak cała reszta. Na ulicach chodzą albo kobiety z kobietami albo mężczyźni z mężczyznami i całują się (blleee) oczywiście kobiety z mężczyznami też.
Nie nie nie… Aevin… to ładnie brzmi w teorii. Jak mam sobie to wyobrazić w praktyce, jeśli nie właśnie tak??? I jakoś wcale mi się to nie podoba..
21 Maj 2007, 22:37:21 | Permalink
Kategorie „piękna” czy dobrego smaku są akurat najmniej przydatne w ocenie… Znam wielu ludzi (głównie starszych) dla których publicznie całująca się para hetero jest nie do zniesienia… I czego to dowodzi?
21 Maj 2007, 22:37:50 | Permalink
Zakłamania i dewotyzmu?
21 Maj 2007, 22:38:23 | Permalink
No właśnie. Więc podciąganie pod podobne kategorie oceny homo jest dowodem na to samo.
21 Maj 2007, 22:39:31 | Permalink
Czyli dwóch całujących się facetów powinno przestać wzbudzać we mnie odrazę i wtedy zrozumiem?
21 Maj 2007, 22:40:41 | Permalink
Raczej – jeśli ci się nie podoba – nie patrz. Fakt, że coś jest brzydkie nie upoważnia do zakazywania tego. W przeciwnym razie – wspomniana babcia mogła by mi zakazać całowania się z dziewczyną.. bo jej się akurat nie podoba.
21 Maj 2007, 22:43:53 | Permalink
Aevin…. czyli dobrze opisałam to, jakby ten świat wyglądał? Czy coś pominęłam. Bo prawdę mówiąc…na początku komentarza napisałam, że pierwszy raz nie zgodzę się z Maniusiem i będę za Tobą... i jak to opisałam… to skasowałam początek… teraz sama już nie rozumiem nic…
21 Maj 2007, 22:44:39 | Permalink
Zgodzę się co do jednego z aevinem, że jeżeli się komuś nie podoba to nie musi się na to patrzeć, ale jakoś nie widzę pary homoseksualnej idącej razem ze swoim dzieckiem za rękę, chociaż uważam się za tolerancyjnego, to jednak w tym coś mi nie pasuje.
21 Maj 2007, 22:45:20 | Permalink
No własnie ja też mam jakiś niesmak….
21 Maj 2007, 22:45:26 | Permalink
„ale jakoś nie widzę pary homoseksualnej idącej razem ze swoim dzieckiem za rękę, chociaż uważam się za tolerancyjnego, to jednak w tym coś mi nie pasuje.”
Więc odwróć oczy :] To naprawdę jest takie proste..
21 Maj 2007, 22:46:30 | Permalink
aevin: ale to nie w tym sensie, że mnie drażni, tylko jak Ty byś się czuł na miejscu tego dziecka?
21 Maj 2007, 22:47:27 | Permalink
Nie Maniuś...to nie dziecko… to poglądy rodziców są ważne… dziecko je zwyczajnie przejmie…
21 Maj 2007, 22:47:51 | Permalink
No więc właśnie. :]
21 Maj 2007, 22:49:06 | Permalink
A ciekaw jestem jednej rzeczy, jak taka para rodziców wyjaśniłaby swojemu dziecku jak powinna wyglądać rodzina i czy to dziecko później nie chciałoby się związać z osobą o tej samej płci, tylko dlatego, bo tak postąpili jej/jego rodzice.
21 Maj 2007, 22:49:51 | Permalink
Wniosek jest jeden z tej całej dyskusji… mówcie swoim dzieciom, że wszystko jest normalne…i niech postrzegają świat inaczej niż nasi politycy a będą szczęśliwi amen:)
21 Maj 2007, 22:50:13 | Permalink
To zależy jakiej było by orientacji… przecież gdyby orientacja zależała od wychowania to nie było by problemu z gejami/lesbijkami w rodzinach hetero…
21 Maj 2007, 22:52:37 | Permalink
Maniuś: ta osoba to Twój tatuś.. ma piękne duże cycuszki i nie ma nic między nogami a ta druga kobieta, to Twoja mamusia… ona Cię urodziła:P
21 Maj 2007, 22:53:12 | Permalink
Co wyście sie tak uparli na to tatuś i mamusie… przecież nie mówimy o transwestytach…
21 Maj 2007, 22:53:37 | Permalink
aevin: no tak, ale teraz gej/lesbijka w swojej rodzinie czuje się przeważnie jako jakiś odmieniec, więc czy dziecko będąc hetero wychowane przez rodzinę homo, też tak nie będzie się czuło? chyba za bardzo się zagłębiamy w tematykę ;P
21 Maj 2007, 22:54:36 | Permalink
Nie wiem. Pewnie czasem tak, jak trafi na jakichś powaleńców. Ale homo w chwili obecnej nie mają aż takich problemów z tolerancją.. nie?
21 Maj 2007, 22:58:14 | Permalink
A tak na serio – jeżeli kultura ma jakikolwiek wpływ na orientację seksualną to… No właśnie co? Istnieje kilka scenariuszy. Te najbardziej skrajne – np. homoseksualizm, jako nieuleczalna choroba przenoszona drogą „kulturową” (przyrost geometryczny) – raczej nam nie grożą. A zmniejszenie populacji… czy ma ktoś coś przeciwko większej ilości miejsca? :D
Jak już wspomniałem – niech ludzie robią sobie, co chcą o ile nie zagraża to mi, ani mojej rodzinie.
PS. A niech adoptują dzieci – przecież to nie moje dzieci, a jak siedzą w domach dziecka to i tak jest nikła szansa na to, iż wyrośnie z nich coś dla mnie korzystnego :P
22 Maj 2007, 10:54:37 | Permalink
„PS. A niech adoptują dzieci – przecież to nie moje dzieci, a jak siedzą w domach dziecka to i tak jest nikła szansa na to, iż wyrośnie z nich coś dla mnie korzystnego :P”
Masz troszkę dziwne podejście, tylko sam nie przejedź się na tym, jak Tobie będzie źle, a nikt inny nie będzie zwracał na to uwagi.
22 Maj 2007, 10:57:43 | Permalink
@maniek: stosuję to z pełną świadomością ew. konsekwencji. Jasnym jest, iż w razie mojej porażki będę leżeć i kwiczeć ;]
22 Maj 2007, 14:49:23 | Permalink
Chyba właśnie tak trzeba na to spojrzeć, żeby zrozumieć i zastosować jak należy…