Czytając tego typu artykuły, nasuwa się jedno zasadnicze pytanie - czy powinna być wprowadzona kara śmierci?
Z jednej strony tak, bo dlaczego mają żyć takie pasożyty, w dodatku kosztem podatników. Z drugiej jednak strony kara śmierci byłaby zbyt prostym rozwiązaniem, niejako ratującym takie osoby, bo zwykle odbywa się ona w bardzo humanitarny sposób, że zwyrodnialec niewiele odczuje. Osoba popełniająca taką zbrodnie powinna boleśnie odczuć to na własnej skórze. Nie chodzi mi tu jednak o jakieś tortury, zrywanie paznokci, kastrację, czy coś w tym stylu. Raczej o coś, co przyniosłoby społeczeństwu korzyści, a w znacznym stopniu uprzykrzyłoby życie takim osobą.
W wypadku tych francuskich pedofili 10 lat więzienia jest karą śmieszną - po kilku latach wyjdą za dobre zachowanie, a później znowu będą robili to co przedtem.
Dlatego moim zdaniem najodpowiedniejszą karą byłoby umieszczenie takich gości dożywotnio w specjalnym zakładzie karnym, gdzie, nie dość żeby zdobyć przysłowiową kromkę chleba, skazaniec musiałby cały dzień ciężko pracować. Gdyby natomiast komuś znudziło się pracowanie, rozwiązanie byłoby bardzo proste, osoba ta po prostu nie dostałaby wtedy jedzenia - nawet jakby umarła z głodu, czy z wycieńczenia, raczej nie byłoby jej szkoda. Społeczeństwo, mogłoby tym sposobem wiele zyskać, nie dość, że pracowaliby oni na siebie samych, to i wprowadzaliby tanie produkty na rynek.
HTML w komentarzach jest wyłączony, możesz jednak skorzystać z Textile Lite.
24 Maj 2007, 16:04:46 | Permalink
Każdy rokuje na poprawę lub wyleczenie. Niezależnie od tego co zrobił, powinno dać mu się szansę. Śmierć odbiera tą szansę.
Ponadto badania mówią że np. w USA około 6% skazanych i straconych nie popełniło przestępstwa za które zostali skazani.
24 Maj 2007, 17:00:11 | Permalink
A ja uważam, że akurat ci pedofile w świetle ustaleń powinni być uniewinnieni. Policjant powinien bardziej się postarać i doprowadzić prowokację do sytuacji, w której ich zamiar popełnienia zbrodni nie podlegałby już najmniejszej wątpliwości – policja ma odpowiednie środki. Wtedy sąd mógłby ich skazać nawet na dożywocie w ciężkich warunkach (sam poparłbym takie prawo). Z przygotowań można w każdej chwili się wycofać. Rozumując tym torem, jak ktoś w nerwach powie „Zabiję cię”, to znaczy, że można go już wsadzić przynajmniej na parę lat…
24 Maj 2007, 17:09:55 | Permalink
AdamK: z jednej strony masz rację, ale gdybym był ojcem takiego dziecka, bez wahania bym zabił takiego człowieka. Co do badań, to czy mógłbyś podać jakieś wiarygodne źródło? Wiadomo, że zdarzają się takie przypadki, dlatego, jeżeli taka osoba, trafiłaby do takiego więzienia, o którym pisałem, to jego rodzina/prawnicy mieliby czas na jego uniewinnienie – co nie zmienia faktu, że takie przypadki są dosyć rzadkie i bardzo wpływają negatywnie na psychikę człowieka, który się w takiej sytuacji znalazł.
Hannibal: czyli co, pozwoliłbyś, aby zaczęli się dobierać do dziecka i wtedy byś ich dopiero zamknął? to trochę niebezpieczne, bo mogą wtedy coś zrobić dziecku, a wtedy nie oni będą winni w świetle ludzi, lecz policja, która pozwoliła na to. IMHO jeżeli już takie przygotowania zaczęli, to już świadczy o ich winie.
24 Maj 2007, 17:25:43 | Permalink
Opisana sytuacja jest dość konkretna. Myślę, że optymalnie byłoby, gdyby po prostu dotarli z dzieckiem do wyznaczonego miejsca. Policja wcześniej dyskretnie obstawiłaby teren i w momencie wejścia np. do budynku – dokonałaby aresztowania. Policjant udający pedofila zająłby się w tym czasie bezpieczeństwem dziewczynki. Chodzi mi o pewną bezkompromisowość. Bo w takiej sytuacji nie wahałbym się już przed najwyższą karą.
Co do własnoręcznego zabicia przez ojca człowieka, który zabił/okaleczył mu dziecko – tak, takie są niepisane prawa i uważam, że w tej sytuacji wobec sprawcy takiego zabójstwa powinno być stosowane nadzwyczajne złagodzenie kary oraz kara w zawieszeniu (niestety, uniewinnienie nie wchodziłoby w grę).
24 Maj 2007, 17:30:37 | Permalink
Hannibal: czytałeś dokładnie artykuł? „Okazało się bowiem, że w tym czasie Heliot, sam ojciec dwójki dzieci, miał zaopiekować się dziewięcioletnią córeczką kolegi, który akurat wyjeżdżał. To miała być ofiara.” – więc jakby ta dziewczyna wchodziła do budynku to o niczym by to nie świadczyło.
Co do drugiej sprawy, to myślę, że o konsekwencjach się w takich chwilach nie myśli.
24 Maj 2007, 17:43:57 | Permalink
Myślę, że na podstawie artykułu nie da się zbyt dokładnie odtworzyć całej sytuacji. Powiem bardziej ogólnie. Moim zdaniem z jednej strony jest tendencja do zastraszania społeczeństwa – aresztowanym można być za byle co (domniemany zamiar zrobienia czegoś, posiadanie czegoś...); a z drugiej strony tendencja do coraz łagodniejszego traktowania przestępców, którzy mają winy udowodnione ponad wszelką wątpliwość (brak kary śmierci, zwalnianie terrorystów w Niemczech). Chciałbym, aby zostały przywrócone właściwsze (moim zdaniem) proporcje. Dodam, że Twoją propozycję specjalnych zakładów karnych dla sprawców najcięższych przestępstw gorąco popieram. Powinna być wyznaczona stawka dzienna na utrzymanie przestępców w takim zakładzie – na minimalnym poziomie, żeby społeczeństwo nie dokładało do nich. Nie powinno też być zarabiania na pisaniu wspomnień przez bandytów, co też dałoby się zapisać w prawie.
24 Maj 2007, 18:23:39 | Permalink
Ja czytając takie rzeczy stanowczo jestem za karą śmierci… tu mamy wyższe cele… oni i tak nigdy się nie wyleczą a bezpieczeństwo dzieci jest o wiele ważniejsze…