Jakieś pół godziny temu wracając z Płocka byłem świadkiem wypadku, a w zasadzie kolizji. Na skrzyżowaniu w kształcie litery "T" droga z pierwszeństwem przejazdu prowadzi z dołu w lewą stronę, jednak bardzo często kierowcy nie zwracają tam uwagi na znak i uważają, że skoro jadą prosto (patrząc na literę "T" to z prawej strony do lewej) to mają oni pierwszeństwo. Tak też było i tym razem, jednak pojazdem wymuszającym pierwszeństwo był motocykl. Prędkość nie była duża, ale niewiele potrzeba, aby spotkanie motocykla i samochodu okazało się tragiczne w skutkach. Motocyklistą był młody chłopaszek, któremu na szczęście nic poza (najprawdopodobniej) złamaną nogą się nie stało.
Piszę tę notkę bo coś mnie poruszyło, nawet w drodze powrotnej jakoś jechałem wolniej niż zwykle. Dlatego też chciałbym zakomunikować, aby kierowcy puszek bardziej zwracali uwagę na nas, motocyklistów, wiem, że w tym przypadku zawinił właśnie motocyklista, jednak jak dowodzą statystyki, większość takich wypadków, powodują jednak kierowcy samochodów.
Ostatnio znalazłem ciekawą stronkę kampanii Ride 2 Die - IMHO pokazanie tego w taki dość drastyczny sposób, może później odnieść pozytywne skutki.
HTML w komentarzach jest wyłączony, możesz jednak skorzystać z Textile Lite.
25 Lip 2007, 12:31:46 | Permalink
Czekałam kiedy coś takiego zobaczysz na własne oczy. Dopiero wtedy zaczynasz patrzeć inaczej na jazdę samochodem. O tym mówię: ‘Piszę tę notkę bo coś mnie poruszyło, nawet w drodze powrotnej jakoś jechałem wolniej niż zwykle.’
25 Lip 2007, 12:35:48 | Permalink
Ja wiem, że czasem jeżdżę za szybko, ale staram się jechać rozważnie i jeżeli droga jest pusta poza miastem to przycisnę trochę, wtedy nikogo poza sobą samym nie narażam – ale jazdę po 150km/h w biały dzień przez miasto sam uważam za szczyt debilizmu i takich ludzi już nie rozumie.
25 Lip 2007, 15:04:57 | Permalink
Dołączam się do apelu, prosiłbym o większą uwagę na rowerzystów i nie wyprzedzanie nas w odległości mniejszej niż 1 metr :/
25 Lip 2007, 16:39:20 | Permalink
Mnie najbardziej wkurw**** posiadacze skuterów. Pcha się tym przed osobówkę na każdym rondzie, albo wyprzedza(!) prawidłowo jadący samochód. Ostatnio u mnie w mieście jeżdżą grupami po 8 osób (po 2 na całej szerokości pasa ruchu). I oczywiście nie znają przepisów. IMO żeby prowadzić skuter należy zrobić kategorię A1, a nie na kartę motorowerową. Mi, pozostaje tylko na baranów trąbić.
25 Lip 2007, 17:28:49 | Permalink
jose: co do skuterów to się poniekąd zgodzę, swego czasu zrobiły się one bardzo popularne, i teraz dzieciaki na komunię nie dostają roweru tylko skutery. Ich rodzice nie biorą jednak pod uwagę tego, że właśnie takie małe dzieciaki nie znają przepisów i łatwo mogą spowodować jakiś wypadek. Do tego sam jestem na co dzień świadkiem głupoty i popisywania (jakby było czym) takiej grupki osób na skuterkach, warczą wieczorami tymi kosiarkami i myślą, że jest fajnie.
26 Lip 2007, 00:43:49 | Permalink
Widziałem identyczny wypadek w Warszawie — z pewnością śmiertelny.
27 Lip 2007, 18:11:36 | Permalink
mój ojciec od jakiegoś czasu jeździ na motorze. I już przez te kilka miesięcy stwierdził, że zrobi naklejkę na samochód jego, żony i znajomego „Patrz w lusterka – motocykle są wszędzie”.
Faktycznie ludzie zupełnie nie zwracają na nie uwagi, inna sprawa o idiotach pędzących jak wariaci na tzw „maszynach śmierci”, ale nie o tym rozmawiamy.
Coraz więcej tego typu akcji powstaje, motocykle też są coraz popularniejsze (tak mnie sę przynajmniej wydaje, oparte o własne obserwacje), może to cos zmieni w mentalności motocyklistów i kierowców samochodów.