Tak właśnie wygląda mój obecny plan zajęć, na II roku matematyki na UW:
P.S. Jak dobrze, że jest coś takiego jak mimuw.wikispaces.com. Można sobie poczytać opinie na temat wykładowców i ćwiczeniowców - pomaga przy układaniu sobie planu. Jest to druga stronka po ważniaku, która jest bardzo przydatna na studiach ;).
HTML w komentarzach jest wyłączony, możesz jednak skorzystać z Textile Lite.
02 Paź 2007, 20:10:24 | Permalink
Ale macie „light”. Myślałem, że na matematyce na UW plan jest bardziej napięty.
02 Paź 2007, 20:12:56 | Permalink
marek: może „light” pod względem ilości przedmiotów, ale na pewno nie pod względem oczekiwań wykładowców i ćwiczeniowców na egzaminach, czy kolokwiach…
02 Paź 2007, 20:23:42 | Permalink
O nie, w matematykę to ja się nie pakuję, nie wytrzymałbym tyle teorii ;)
02 Paź 2007, 20:25:59 | Permalink
Arakin: ja właśnie dlatego poszedłem na matematykę, bo nigdy w liceum nie lubiłem teorii, a z matmy to znając algorytm rozwiązywania pewnych zadań, umie się od razu rozwiązać ich kilkadziesiąt. Zresztą na matmie mam/miałem/będę miał przedmioty również z ekonomii i infy, więc nudno nie jest ;D.
02 Paź 2007, 20:28:30 | Permalink
U nas (na WI PS) Dr Lizak też nam zaliczenia Analizy (I i II) i Algebry nie ułatwiała, Zaliczali tylko ci co umieli, reszta na poprawkę (niektórzy nawet kilkanaście razy).
W tym semestrze (V semestr informatyki) mam 11 przedmiotów, w tym 6, których zaliczenie nie będzie łatwe.
02 Paź 2007, 20:36:21 | Permalink
marek: „reszta na poprawkę (niektórzy nawet kilkanaście razy)” – no właśnie, u nas kurcze jest tylko jeden termin poprawkowy, a jak się nie uda to albo warunek, albo w przypadku oblania większej ilości przedmiotów powiedzą dowidzenia ;/
Jednak jeszcze co do ilości przedmiotów – myślę, że jednak tu nie chodzi o ilość, a jakość. Mam znajomych z PW, WATu itp. gdzie studiując infe mieli większość piątek, a tu ledwo zaliczają na 3. Nie mówię jednak, że mój kierunek jest najtrudniejszy ze wszystkich, czy coś w tym stylu, ale łatwo też nie jest. Same za siebie mówią o tym chociażby liczby – z mojej grupy liczącej na początku bodajże 18 osób, na II roku jest 5.
02 Paź 2007, 21:03:28 | Permalink
BTW Gdzie można sobie wygenerować taki ładny plan?
02 Paź 2007, 21:05:17 | Permalink
LinuxTux: UW ma swój system, tzw. usosweb i tam mamy od razu w takiej postaci plan ;)
02 Paź 2007, 22:39:46 | Permalink
Maniuś: czekam jak ‘pokochasz’ jutro Topologię:P
08 Paź 2007, 18:38:35 | Permalink
Arietta: Topologia jest całkiem fajna, coś podobnego do teorii mnogości, ale trafiłem do zbyt ambitnej grupy jak dla mnie. Dlatego od tego tygodnia przepisuję się do innej, bo tam dla mnie za szybko pędzą z materiałem. W dodatku nie bardzo podobało mi się to konwersatorium, zdecydowanie jednak wolę standardowy podział zajęć, tj. wykład + ćwiczenia ;)
08 Paź 2007, 23:22:59 | Permalink
Wiesz czym mnie zadziwiłeś? Nie tym, że topologia Ci się podoba, ale tym, że możesz na własne życzenie przepisać się gdzie chcesz. Ja takiej możliwości nie miałam, gdzie przydzielono, tam trzeba było trwać do końca semestru.
09 Paź 2007, 19:28:17 | Permalink
Arietta: u nas tylko I rok studiów jest narzucony przez uczelnie, później sam sobie wybieram gdzie i kiedy chce chodzić, chociaż jest to weryfikowane przez pewien system, który dobiera tak liczbę studentów, aby jak najmniejszej ich ilości kolidowały inne przedmioty – ogólnie to bardzo złożony proces ;=]
09 Paź 2007, 20:19:01 | Permalink
U nas narzucone było all.
10 Paź 2007, 20:20:28 | Permalink
Arietta: IMHO niedobre jest takie narzucanie planu, nie tylko ze względu na niedopasowanie studentowi czasu zajęć, ale też ze względu właśnie na prowadzących. Znam np. takich studentów, którzy się nudzą na ćwiczeniach, która są omawiane zbyt dokładnie, albo jest wręcz odwrotnie np. jak w przypadku mojej topologii – trafiłem do zbyt dobrej grupy, która za bardzo pędziła z materiałem i ja takiego tempa po prostu nie wytrzymałem, mimo, że ćwiczeniowiec raczej dobrze omawiał zagadnienia ;))