Nie pisałem wcześniej, bo nie było to jeszcze pewne, ale teraz już bilety na samolot kupione, więc wszystko poustalane i zaklepane - 26 maja wyjeżdżam z moją dziewczyną do Francji na 3-4 miesiące. Będziemy tam trochę pracować i wypoczywać, no i mam nadzieję, że języka się przy okazji nauczymy (bo nauka w liceum nic nie dała ;/). Na miejscu mam mieć dostęp do internetu, więc czasem może tu zajrzę, ale raczej niezbyt często ;)).
Nie miałem zamiaru odkrywać Ameryki. Cezeta to wysłużony już sprzęt i czasem chociaż się dobrze zna na robocie, to w trasie nie da się pewnych usterek naprawić – stąd te moje obawy.
Z drugiej strony i drogim, nowoczesnym, a zatem i „skomplikowanym technicznie” sprzętem bałbym się jechać – bo tam nawet drobna usterka mogłaby być bardzo kłopotliwa do naprawy, a w takich motorkach jak owa Cezeta, prawie wszystko da się zrobić przy pomocy kliku śrubokrętów ;).
27 Lut 2008, 20:09:22 | Permalink
Ameryki nie odkryłeś. A sprzęt.. nie każdego stać na najdroższy od razu a jak umie sam naprawiać, to nie widzę problemu.
27 Lut 2008, 20:14:10 | Permalink
Nie miałem zamiaru odkrywać Ameryki. Cezeta to wysłużony już sprzęt i czasem chociaż się dobrze zna na robocie, to w trasie nie da się pewnych usterek naprawić – stąd te moje obawy.
Z drugiej strony i drogim, nowoczesnym, a zatem i „skomplikowanym technicznie” sprzętem bałbym się jechać – bo tam nawet drobna usterka mogłaby być bardzo kłopotliwa do naprawy, a w takich motorkach jak owa Cezeta, prawie wszystko da się zrobić przy pomocy kliku śrubokrętów ;).
27 Lut 2008, 20:20:06 | Permalink
No tak.. większa część, jak padnie, to po jeździe, bo mało dostępna.