Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie jestem nastawiony antykatolicko, ani antyreligijnie, bo nie obchodzi mnie to czy ktoś wierzy w Boga, bogów, smerfy czy może ufo. Jeżeli wiara jest komuś potrzebna, bo czuje się słaby i to go podnosi na duchu, czy też w gorszych chwilach chce pogadać sobie do ściany to jego sprawa.
Jestem natomiast nastawiony przeciwko temu co obecnie Kościół w Polsce (grzecznie rzecz ujmując) odpierdziela. Uważam, że teraz na księży w większości idą, albo homoseksualiści (którzy boją się ujawnić swojego prawdziwego "ja", aby nie być szykanowanym i wyklętym przez otoczenie, jak to nie raz bywa w naszym kochanym kraju), albo pedofile (tych z kolei to najlepiej jakby wszystkich wykastrowali), albo jacyś zboczeńcy, albo też ludzie niespełnieni i chętni władzy. Bardzo mało osób idzie z prawdziwego powołania, pewnie przyczynia się też do tego fakt, iż księża nie mogą, zakładać rodzin, co sam uważam za chory i poroniony zakaz. Popieram za to pomysł "posady" pastora, który to normalnie może z życia korzystać i oddawać się w pełni swojej wierze.
Przykładów takich dewiacji, czy też księży zachłannych na władzę i pieniądze w mediach jest pełno - zaczynając od Rydzusia i na księdzu zabawiającym się wibrosem skończywszy. Jednak sam ze swojego otoczenia (bo mieszkam jakieś 100 metrów od Kościoła) mogę podać ich kilka, jak nie kilkanaście np. jak to ksiądz po pijaku chciał krzesłem rzucić siostrę zakonną, która nie chciała mu dać, albo jak to ksiądz przegrał cmentarz w karty z księdzem z innej parafii, albo jak to chcieli zbierać pieniądze dla powodzian, a okazało się, że przekazali kasę na Kościół (na dobre im to wtedy nie wyszło, bo parafianie też umieją myśleć i wymalowali białą farbą szubienice na drzwiach od Kościoła), a także przykład (moim zdaniem nie do wyobrażenia), ale jak to ksiądz kazał wyrzucić zwłoki z cmentarza, rodzin które nie odprowadziły stosownych składek. Zapewne takich przykładów i inni mogliby wymieniać dziesiątkami, ale niektórzy IMHO są zbyt zapatrzeni w Kościół i to co jest im tam wmawiane i wpajane.
Przyznam się jednak, że znam też kilku naprawdę normalnych i w porządku księży. Może to jest właśnie ta garstka z powołania. Jeden z nich niestety musiał odejść z Kościoła, bo wpadł z jedną parafianką, ale naprawdę wspominam człowieka jako bardzo sympatycznego i oddanego swojej wierze.
Dodam, że ta notka nie miała na celu wytykanie wszystkich wad, aby katolicy się odwrócili od Kościoła, czy coś w tym stylu - chciałem jednak aby i oni zauważyli te problemy i może z czasem się to zmieni, jeżeli społeczeństwo będzie bardziej reagowało na takie zachowania. Zapewne wtedy Kościół zacznie przyciągać do siebie, a nie, jak do tej pory, odpychać - może i ja bym się wtedy przekonał, a gdyby msze były prowadzone w stylu tych "murzyńskich" to chyba bym, żadnej z nich nie opuścił :P
Sam fakt się liczy, że pobito dwójkę ludzi, a nie, że byli oni Polakami (bo raczej nie to było przyczyną w tym przypadku). Media usilnie próbują tego typu wiadomości przekazywać w zbyt sensacyjny sposób, tak aby pokazać, że powodem pobicia było ich pochodzenie. Nie wiem czy w tym wypadku tak akurat było, ale sądzę, że gdyby w tym czasie byli tam jacyś Anglicy, to też by im się oberwało i tej sprawy by tak nie nagłaśniano.
Racją jest, że powinniśmy walczyć z ksenofobią, ale nie w taki sposób - IMHO wzbudza to niepotrzebną agresję. Później jakieś debile się naoglądają takich rzeczy i spotkają w swoim kraju jakiś cudzoziemców i ich zwyczajnie obiją.
Sam oberwałem w Warszawie od takiej grupki ludzi i zapewne gdyby tam szedł jakiś cudzoziemiec, byłoby później o tym głośno i wszędzie podkreślanoby jego obywatelstwo, jakby to miało jakieś znaczenie w tym wypadku.
Czytając tego typu artykuły, nasuwa się jedno zasadnicze pytanie - czy powinna być wprowadzona kara śmierci?
Z jednej strony tak, bo dlaczego mają żyć takie pasożyty, w dodatku kosztem podatników. Z drugiej jednak strony kara śmierci byłaby zbyt prostym rozwiązaniem, niejako ratującym takie osoby, bo zwykle odbywa się ona w bardzo humanitarny sposób, że zwyrodnialec niewiele odczuje. Osoba popełniająca taką zbrodnie powinna boleśnie odczuć to na własnej skórze. Nie chodzi mi tu jednak o jakieś tortury, zrywanie paznokci, kastrację, czy coś w tym stylu. Raczej o coś, co przyniosłoby społeczeństwu korzyści, a w znacznym stopniu uprzykrzyłoby życie takim osobą.
W wypadku tych francuskich pedofili 10 lat więzienia jest karą śmieszną - po kilku latach wyjdą za dobre zachowanie, a później znowu będą robili to co przedtem.
Dlatego moim zdaniem najodpowiedniejszą karą byłoby umieszczenie takich gości dożywotnio w specjalnym zakładzie karnym, gdzie, nie dość żeby zdobyć przysłowiową kromkę chleba, skazaniec musiałby cały dzień ciężko pracować. Gdyby natomiast komuś znudziło się pracowanie, rozwiązanie byłoby bardzo proste, osoba ta po prostu nie dostałaby wtedy jedzenia - nawet jakby umarła z głodu, czy z wycieńczenia, raczej nie byłoby jej szkoda. Społeczeństwo, mogłoby tym sposobem wiele zyskać, nie dość, że pracowaliby oni na siebie samych, to i wprowadzaliby tanie produkty na rynek.
Nawiązując do tematu, moim zdaniem piractwo komputerowe to przestępstwo, bez względu na to czy robi to nastolatek, student, czy babcia po siedemdziesiątce, która ściąga nielegalny program o szydełkowaniu i dzierganiu na drutach. Dlatego w pełni popieram "odwiedziny" Policji w akademikach, gdzie bardzo rozpopularyzował się ten proceder. Przez większość osób bowiem, ściąganie z torrentów i innych źródeł, nielegalnego oprogramowania uważa się za coś normalnego - no bo co, jest biedny to i może kraść? no tak, bo to przecież mała szkodliwość społeczna itp. Bzdura, to tak samo jak np. kradzież samochodu. Więc czemu studenci, czy ktokolwiek inny miałby być jakoś wyróżniony w tej dziedzinie i niemiałby odpowiadać za to, że złamał prawo? Bo ja tego nie rozumie.
Kutek napisał:
(...) Jednakze zamykac studentow? Na mozg im padlo? W tej chwili walczymy z tym, ze ludzie uciekaja z kraju, rowniez studenci/ludzie tuz po studiach. Wlaczymy z tym, ze 2 mlodych musi pracowac na jednego emeryta (czy jakos tak, nie jestem wiarygodnym zrodlem informacji xD), a oni wszyscy z pewnoscia zachecaja, aby zostali w Polsce.
- czyli jak ktoś złamie prawo, to mają go nie zamykać bo biedak ucieknie za granice? heh, dziwne podejście, ale myślę, że to nie to trzeba zmienić, tylko płace, miejsca pracy itp., ale to już inny temat.
Okey, walczmy z piractwem, jestesmy w sumie biednym krajem i piractwo szkodzi państwu. Jednak moze kurcze niech zaczna zamykac tych, co sprzedaja na ryneczku po 100 plyt dziennie, z ktorych 1/2 jest zawirusowana lub po prostu nie ma tam nic. Uwazam, ze oni sa wiekszym zagrozeniem, niz grupa krwiozerczych studentow (tylko troche mniej od tych z napisow).
- więc dlaczego ludzie nie informują o tego typu przestępstwach? uważają to za coś normalnego - tu powinna się zmienić mentalność społeczeństwa.
Sadze, ze w tym wypadku lepszym rozwiazaniem jest - pozgrywac studentom wazniejsze prace do szkoly, a dalej komputer zabrac na policje + plyty w akademika pirackie, komp przeformatowac, plyty na recycling i koniec. Dlaczego pozbawiac mlodych ludzi mozliwosci rozwijania sie? Przeciez bardzo czesto korzystaja z Internetu rowniez, aby pomoc sobie przed sesja, kiedy ma sie kaca, a ksiazki przepite (;-))
- a jak wspomniany wcześniej samochód by ukradli, to przejmowałbyś się i oddawał złodziejowi jego kurteczkę, którą biedak zapomniał wziąć? Nikt im nie broni rozwijać się, ale nie w taki sposób gdzie codziennie jest zapuszczona Kaza i ściągają zajefajną gierkę dniami i nocami.
Czy oni nie maja wazniejszych spraw jakis? Zawsze moga sie rozebrac i pilnowac ciuchow, spoleczensto chyba wiecej by zyskalo w tym momencie.
- kolejne nasze, polskie podejście, jeżeli coś nas dotyka, to wszyscy są źli, a my cacy ;)
Artykuł w dzisiejszym Metrze zatytułowany "Marsz, marsz, Polacy" jak i niektóre notki na joggerze, zmusiły mnie do refleksji na ten, jakby nie było, kontrowersyjny temat.
Jakie jest moje zdanie w sprawie homoseksualistów? Otóż w żaden sposób mi oni nie przeszkadzają, niech się prowadzają za ręce, niech się całują w miejscach publicznych, niech się nawet żenią, bo co mi do tego, to ich sprawa. Jedyną rzeczą na którą nie chciałbym pozwolić to adopcja dzieci. Jednak dziecko potrzebuje obojga rodziców odmiennej płci, zresztą w dzisiejszych czasach dziecko homoseksualistów nie miałoby normalnego życia, nie tylko ze względu na wspomniany fakt, ale także przez szyderstwa innych ludzi. Nie mogę zrozumieć dlaczego ludzie się wpieprzają w cudze sprawy, uważają ich za odmieńców, dzieci szatana, czy ludzi chorych. To nie jest choroba, bo tak jak chociażby Riddle napisał w jednym z komentarzy:
Homoseksualizm nie jest chorobą tak samo jak wspomniany już przeze mnie kiedyś fakt bycia leworęcznym. I jedno i drugie ma wpływ na społeczeństwo, żadne z nich nie jest szkodliwe.
Co niektórych w tym boli? Bo ja nie wiem, przecież nie zarażą się od nich. Dodam, że w pełni rozumiem (chociaż nie do końca popieram) dlaczego organizowane są parady, w tylu sobotniej Parady Równości, jeżeli ktoś jest traktowany jako wyrzutek społeczeństwa, ma prawo się bronić.
A co do Marszu dla Życia i Rodziny, niby tacy jeb*ni katolicy, a nie tolerują innego człowieka? Cytaty z Metra:
Sam wicepremier Roman Giertych wyznał: - Jestem tu po to, by przeciwstawić się wstrętnym pederastom. Razem z nim szli posłowie Wojciech Wierzejski i Krzysztof Bosak z LPR.
- chciałoby się tylko wziąć jakiegoś kija i przetrącić te puste łby, w szczególności jakże tfu wielmożnego pana Giertycha i jego "synalka" Bosaka, nie pomijając przy tym nikogo z zacnego grona Wszechpolaczków - łojej jak mnie te typy wnerwiają.
- Czy te transparenty, które niesiecie, nie przeczą sobie? - pytam czwórkę młodych chłopaków z transparentami "Homoseksualiści nie są tolerancyjni" i "Bóg nie toleruje homoseksualistów". - My jesteśmy tolerancyjni, ale nie ma tolerancji dla dewiacji gejów i lesbijek - tłumaczą.
- hehe, sami sobie zaprzeczają, są tolerancyjni, ale w gruncie rzeczy nie są... a skąd wiedzą, że Bóg nie toleruje homoseksualistów? pytali się go? to jest dopiero chore, to oni powinni się leczyć, ale chyba na nogi bo na głowę już za późno. I pytam się, na zakończenie. kto tu sieje przemoc, nietolerancję i agresję?
Dla mnie to cała ta otoczka "ojca dyrektora" Rydzyka to jedna wielka sekta. Każdy się boi o nich głośno powiedzieć coś złego bo później ma przez to problemy. Ostatnio nawet się dowiedziałem, że prawdopodobnie telewizja Trwam jest nielegalna bo jej właścicielem jest fundacja Lux Veritatis, założona przez trzech księży. Tymczasem zgodnie z konkordatem duchowni nie mogą zakładać fundacji jako osoby fizyczne. Poza tym, zgodnie z prawem kanonicznym, telewizja nie ma prawa nazywać się katolicką, jeżeli nie ma zgody Episkopatu na nadawanie programów religijnych.
Znając życie to wszystko i tak ucichnie bo Rydzyk ma zbyt dużo kumpli "tam na górze" no i jego ludzie mu w tym pomogą, oto chociażby przykład.