Zażywane przez miliony ludzi witaminowe suplementy diety mogą zwiększyć ryzyko przedwczesnej śmierci - podała w środę brytyjska prasa, powołując się na wyniki badań duńskich naukowców.
Jak piszą "Daily Telegraph" i "Independent", Duńczycy zrewidowali przeprowadzone na 230 tysiącach osób badania dotyczące przeciwutleniaczy. Stwierdzili, iż nie znaleźli "żadnych przekonujących dowodów", że którykolwiek z suplementów przyczynił się do przedłużenia życia, niektóre natomiast "zwiększyły śmiertelność" (...)
Hahaha no rozwalili mnie, szczególnie tym:
"Jeżeli para, mimo wszystko, będzie wykorzystywała podwójne łóżko w celach nieprzyzwoitych, będziemy ich prosili o przerwanie." - powiedział rzecznik prasowy Singapore Airlines w wywiadzie dla Daily Telegraph.
Gdzie prawo do publicznego wyrażania własnego zdania oraz poglądów?
Sam fakt się liczy, że pobito dwójkę ludzi, a nie, że byli oni Polakami (bo raczej nie to było przyczyną w tym przypadku). Media usilnie próbują tego typu wiadomości przekazywać w zbyt sensacyjny sposób, tak aby pokazać, że powodem pobicia było ich pochodzenie. Nie wiem czy w tym wypadku tak akurat było, ale sądzę, że gdyby w tym czasie byli tam jacyś Anglicy, to też by im się oberwało i tej sprawy by tak nie nagłaśniano.
Racją jest, że powinniśmy walczyć z ksenofobią, ale nie w taki sposób - IMHO wzbudza to niepotrzebną agresję. Później jakieś debile się naoglądają takich rzeczy i spotkają w swoim kraju jakiś cudzoziemców i ich zwyczajnie obiją.
Sam oberwałem w Warszawie od takiej grupki ludzi i zapewne gdyby tam szedł jakiś cudzoziemiec, byłoby później o tym głośno i wszędzie podkreślanoby jego obywatelstwo, jakby to miało jakieś znaczenie w tym wypadku.
W poniedziałek 10 września 1945, farmer Lloyd Olsen z miasta Fruita w stanie Kolorado miał przyjmować teściową na kolacji. Żona wysłała go do kurnika, żeby zabił kurczaka. Olsen wybrał pięcioipółmiesięcznego Mike'a. Ponieważ dość wysoko przymierzył topór, większość pnia mózgu została w górnej, nie obciętej części kręgosłupa, ocalało także jedno ucho. Kurczak Mike stracił możliwość widzenia i kwokania, jednak nadal mógł słyszeć i regulować podstawowe funkcje życiowe.
Pomimo utraty dużej części tak ważnego organu, kurczak nadal wykazywał chęć do życia. Usiłował nawet nastroszyć się i zapiać, choć bez głowy nie było to możliwe. Gdy ptak przez dłuższy czas pozostawał przy życiu, Olsen zdecydował zatroszczyć się o Mike'a - karmił go drobnym ziarnem i płynami przez zakraplacz. Kurczak dość dobrze utrzymywał równowagę, chodził dość pewnie i spał na grzędzie. Codziennie o świcie usiłował zapiać, co brzmiało jak bulgotanie. Mike dość często jednak dusił się swoim śluzem, który rodzina Olsena usuwała za pomocą strzykawki.
Brak głowy nie zahamował także wzrostu Mike'a, który w momencie ścięcia ważył 1,1 kg, a przytył do 3,6 kg, zanim umarł.
Z jednej strony ich rozumiem, ale mam nadzieję, że od moich pobliskich ulic będą się trzymali z daleka, bo jak nie to oberwą z jakiegoś zgniłego pomidora, czy starego jajka.